Jedo bartatina- 8 letni wózek czołg

Kategoria: Spacery Opublikowano: piątek, 15, kwiecień 2016

Żal było się z nim rozstawać, ale wiedzieliśmy, że prędzej czy później będzie musiał wrócić do swoich starych właścicieli. Na nasze wojaże i kilometry pokonane był prawie

idealny. Miał swoje zalety i wady, które raz nas wkurzały innym razem były obojętne. Ale o tym później. Dla kogo ten wózek. Należy podkreślić, że do lekkich on nie należy i tez sporo miejsca zajmuje zarówno złożony jak i rozłożony. To skoro wiadomo, komu nie przypadnie do gustu. To teraz czas powiedzieć dla kogo idealny. Dla tych wszystkich, którzy muszą codziennie jeździć po wertepach, nierównościach, nie muszą wnosić wózek na 2 piętro, mają dużo miejsca w bagażniku. Przez ponad rok pokonał z nami ponad 2300 km. Oczywiście na własnych kółkach. Wózek ten ma 8 lat i dobrze wiemy co się w nim psuje i jak to naprawić. Spokojnie można w nim przewozić 2 dzieci, gdy oparcie położy się na płasko jedno zmieści się z tyłu drugie z przodu. oczywiście mowa tu o spacerówce. Nie trzeba się martwić, że się zarwie. TAKĄ MA MOC

Opis producenta znajdziecie TU

RĄCZKA

  • Gumowa, twarda. Składana za pomocą 2 guzików znajdujących się po zewnętrznej stronie w miejscu łamania rączki Po tylu latach zeszła w niektórych miejscach guma, ale tylko wierzchnia warstwa. Wygodna w prowadzeniu. Nie ślizga się ręka. 

HAMULEC

  • Nożny, centralny. Właściwie my jeździliśmy bez niego. Gdyż zanim go pożyczyliśmy wytarły się zębatki i pewnie poszła jakaś sprężyna odbijająca. Nam to jednak nie przeszkadzało i dobrze sobie radziliśmy bez niego. Nawet na wzniesieniach. 

KOSZ NA ZAKUPY

  • Duży a nawet możemy powiedzieć, że ogromny. Materiałowy, można w całości zdemontować od stelaża. Jedyna wada to to, ze nie jest usztywniany zbytnio tylko jakaś tektura pod spodem i niestety szybko się wyciąga i przy wjeździe na krawężnik, większy kamień to szura po ziemi i się wyciera materiał. Zawsze można kupić nowy nie jest zbyt duży koszt. Wygodny dostęp do niego. Nie ma możliwości zgubić zakupów, gdyż jest zabudowany z jednej strony bardzo wysoko.

 

 

RAMA

  • Metalowa, dosyć ciężka. Nie próżno nazywają ten wózek czołgiem. Szybko się składa, jednak zajmuje sporo miejsca w bagażniku. Należy pociągnąć plastikowy zaczep w dół i już jest złożony. Coś za coś. Jeżeli chcecie mieć wózek, który poradzi sobie w każdym ternie, śniegu, po schodach to trzeba się liczyć z wagą i wielkością. Koła cztery, pompowane 12 calowe. Brak skrętnych kółek. Nam to nie przeszkadzało. Dolna część podwozia montowana za pomocą skórzanych pasów, które szybko i tanio można zmienić. Jednak nie trzeba tego robić często. My bardzo dużo nim jeździliśmy po wertepach i zmienialiśmy raz na 8 miesięcy i to jeden pasek, który się przedarł lub pękł. Również dzięki pasom możemy regulować tak jakby poziom miękkości zawieszenia. Trzeba dodać, że taki wózek buja się nie tylko do przodu lecz także na boki. Każda mama płaczka pokocha go. Po prostu cudo.

GONDOLA

  • Obszerna, na pewno spokojnie starczy na długo. Dłużej niż 6 miesięcy. Można postawić oparcie za pomocą metalowej podpórki, natomiast samo oparcie jest wykonane z plastiku w kilku pozycjach aż do pozycji siedzącej przy starszym już kilku miesięcznym dziecku. Materac jest wystarczająco gruby, żeby nie odczuwać żadnych nierówności zwłaszcza tego oparcia, które lekko odstaje, można zdjąć i wyprać. Pod spodem znajdują się płozy, dzięki którym można delikatnie bujać dziecko po zdjęciu z ramy wózka. Jednak nie jest to porażajacy efekt. Jak wiadomo przy ramach krzyżowych gondola jest troszkę niżej umiejscowiona. Nie ma to jednak znaczenia przy użytkowaniu, ale było to zauważalne gdy nasz wózek stał obok drugiego o innej konstrukcji. Z boku od zewnętrznej strony znajdują się suwaki pod którymi schowane są uchwyty do przenoszenia gondoli. Jednak my ich nie używaliśmy. 

 

SPACERÓWKA

  •  No i z nią mieliśmy największy dylemat, ale nie tylko my. Gdy siedzisko było umiejscowione w kierunku rodzica i gdy torba była naładowana wózek lubił się pochylać. Zdarzyło się to kilka razy. Na szczęście bez żadnej katastrofy. Pomogło trochę ustawienie pasów z przodu na pierwszą dziurkę z tyłu na ostatnią. Ale i tak trzeba było uważać. Zwłaszcza przy dziecku wiercipiętku. Natomiast gdy było odwrócone w drugą stronę nie było, żadnego problemu. Pięcio punktowe pasy bezpieczeństwa. Jest dosyć szeroka i spokojnie nadaje się zarówno dla młodszego dziecka jak i starszego. Regulowane oparcie od pozycji siedzącej aż do zupełnie płaskiej. Reguluje się za pomocą przycisku, który należy wcisnąć i pociągnąć do góry. Regulacje posiada również podnóżek, który jest plastikowy co zapewnia, że łatwo się czyści. Całą tapicerkę można zdjąć i wyprać. Posiada barierkę zabezpieczającą. Jest umieszczona na odpowiedniej wielkości dzięki czemu nie ma problemu, żeby dziecko wyjąć. Jest metalowa na to przychodzi gąbka i materiał więc jest przyjemna w dotyku dla dziecka i przy tym bezpieczna. 

 

 

TORBA

  •  Jest duża spokojnie zmieścimy w niej rzeczy na 2 dni. Przypina się ją do ramy za pomocą napów. Tyle lat bo ponad 8 i nadal działają sprawnie. Prawda, że kiedyś robiło się przedmioty na lata. Delikatnie kolor granatowy wyblakł. Ale to trzeba się przyjrzeć. Jedna duża komora i mniejsza kieszeń na telefon, klucze, portfel i inne drobiazgi. Na klapce znajduje się pętelka na torbie guzik do zamknięcia. Posiada długi pasek, do przenoszenia na ramieniu oraz mały na klapce do trzymania w ręku.

 

 

BUDKA

  • Budka spora jednak widzieliśmy większe. Musieliśmy używać dodatkowo pieluszki od słońca. Posiada klapkę, dzięki której można zajrzeć do dziecka. Odsuwana na zamek. Pod spodem znajduje się siatka materiałowa. Fajnie sprawdza w lato jako dodatkowa wentylacja. Przy klapce jest sznureczek, dzięki któremu można po rozsunięciu klapkę połączyć z guzikiem, żeby nie opadała. Od góry kolor granatowy z jasno niebieskim obszyciem brzegu, od wewnętrznej strony szaro- biały. Po tylu latach lekko zblakł kolor, ale trzeba się przyjrzeć  dobrze, żeby to zauważyć. Jedyne co uległo zniszczeniu to powychodziły druty usztywniające budkę. Ale to nie problem wystarczy lekko zszyć. Składanie chodzi bardzo cicho nie trzeba się martwić, że obudzimy dziecko. Wystarczy pociągnąć i już gotowe. O dziwo myślałam, że będzie opadać, ale działa nadal bardzo sprawnie. Można ją zupełnie zdjąć z gondoli oraz spacerówki. Gdyż jedna i ta sama pasuje do obu wersji wózka. Od tyłu mocowana na napy, od przodu wciska się w dziurkę w gondoli lub spacerówce. Jest dość wysoka nie ma obaw, że starsze dziecko będzie ocierało o nią głową.  

 

POKROWIEC

  • Jest jeden do gondoli i spacerówki. Wersja do gondoli jest krótsza i posiada zamek do którego dopina się materiał, który przedłuża aby pasowała do wersji spacerowej. Ogólnie oceniamy na dobry. przeszkadzało Nam, że jest niski stan w gondoli przy wietrze,mrozie i opadach jest to wadą. Choć np. nigdy nie było synkowi zimno pod nim. jest nieco grusza od dzisiejszych pokrowców.

 

FOTELIK SAMOCHODOWY

  • My nie używaliśmy akurat tego modelu. Jedynie możemy ocenić po wyglądzie. Jest to zwykły fotelik, prosty w obsłudze. Montuje się tylko pasem w samochodzie do siedzenia. Oczywiście tyłem do kierunku jazdy. Posiada wkładkę dla noworodka, żeby lepiej się dziecko dopasowało.

SERWIS JEDO;

Wózek, który pożyczyliśmy oddaliśmy do serwisu. Polecam wszystkim, którzy dostali albo kupili taki wózek nie drogo w internecie i coś się popsuło. Zazwyczaj jest to hamulec czyli ta dolna część ramy oraz kosz na zakupy. Koszt naprawy to niecałe 300 zł ze wszystkimi kosztami. Warto wydać je bo wózek po serwisowaniu jest w stanie wytrwać wiele lat i przewozić wiele dzieci. Dodatkowo wygląda jak nowy. Po prostu wózek nie do zdarcia w porównaniu do obecnych produkowanych aby jak najszybciej zmieniać na nowy.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Streetcom