Hooy- 250 dni z życia moich butów

Kategoria: Rodzice Opublikowano: środa, 29, listopad 2017 Drukuj E-mail

250 dni przechodziły ze mną w ciągu ostatniego roku, odkąd otrzymałam je do testowania.

W deszczu, błocie, śniegu, piasku.

Setki, jak i nie tysiące kilometrów przemierzyły ze mną.

Były mi bliższe, niż ktokolwiek inny.

Widziały wiele i pomagały mi tworzyć moja historię.

Będę szczera, aż do bólu w swym wyznaniu.

Nigdy, ale to nigdy nie miałam tak wygodnych butów.

A wiele już różnych schodziłam tych tańszych i tych droższych również.

Stopę szeroką w palcach mam, więc dobrać obuwie graniczyło z cudem.

Idealne do dłuższych wycieczek pieszych jak i rowerowych.

Wytrzymały kopanie dołów, dźwiganie słupków przy stawianiu ogrodzenia.

Towarzyszyły mi podczas budowy domku marzeń.

Widziały jak sadzę pierwszą w życiu sałatę i były wtedy gdy zbierałam pierwsze plony.

Pomagały mi dorównać kroku, gdy mój syn zaczynał jeździć na rowerku biegowym. 

W zimę śmigały po śniegu przy ujemnej temperaturze. 

Prane w pralce 8 razy.

I chodź dziś, już nie mają tego pięknego czerwonego koloru, podarte i zniszczone wizualnie. 

To są to moje jedyne najlepsze na świecie buty!

Co prawda już nie na wyjście na miasto, ale dalej będą częścią mojego życia. 

Boję się wyprać 9 raz bo mogą tego nie przeżyć. A co ja bez nich zrobię.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Tosave

RoseHairExtensions.com

Regalia

cegła na sciane

Newchic

Streetcom