Fotelik dziecięcy GROOVY FF

Kategoria: Ciąża i macierzyństwo Opublikowano: poniedziałek, 23, maj 2016

Mamy przyjemność użytkować fotelik rowerowy tylni model GROOVY FF firmy POLISPORT. Montowany na ramę pod siedzeniem. Jest lepszym rozwiązaniem niż na bagażnik. Po prostu dzieckiem mniej rzuca podczas jazdy.

Dzięki temu, że nie opiera się na rowerze tylko jest zawieszony w powietrzu. Próbowaliśmy tych dwóch rozwiązań. Jednak to wydaje się nam lepsze zwłaszcza w nierównym terenie. W foteliku można przewozić dziecko już dobrze siedzące, aż do wagi 22 kg. Nie trzeba się martwić, że szybko wyrośnie. Posiada 3 punktowe pasy bezpieczeństwa z dodatkowym zabezpieczeniem, żeby dziecko samo się nie wypięło podczas jazdy. Oczywiście pasy na ramienne są regulowane. Można dobrać odpowiednią długość do wielkości dziecka. Profilowane wygodne wcięcie na kask. Jednak gdy dziecko jeździ bez to jest mu nie wygodnie. Ale pamiętajcie, że zawsze powinno w nim jeździć. Naszemu prawie 2 latkowi (nosi ubrania w rozmiarze 92) już trochę wystaje głowa ponad oparcie fotelika. Super miękkie i wygodne rozwiązanie pod pupę i plecy. Odpinany materiał można zdjąć i wyprać. O dziwo jak na razie pomimo, że jeździliśmy w bardzo ciepły dzień nie spociły się plecy. Podnóżek regulowany do długości stopy dziecka oraz zabezpieczenie, żeby nóżka nie zjeżdżała z podstawki. Wysokie i szerokie zabezpieczenie, żeby sprytne dziecko nie wkręciło sobie nogi w koło. 

Co nas zaskoczyło?

  1. Wydaje się, że podczas podróży fotelik odpadnie, gdyż wisi w powietrzu. Jednak sprawdziliśmy. TRZYMA SIĘ NAWET PRZY DUŻYCH WSTRZĄSACH. 
  2. Regulacja podnóżka łatwa w użyciu. 
  3. Łatwy i szybki montaż.
  4. Wysokie podparcie pod łokcie.
  5. Siedzisko jest szerokie. Nasz synek mieści się swobodnie i jeszcze ma spory zapas miejsca po bokach.
  6. O dziwo dziecko pomimo szybkiej jazdy po dziurach nie skacze zbyt mocno.
  7. No i oczywiście wygląd super design. Pomimo jasnego szarego koloru, który można w szybki i łatwy sposób przemyć mokrą ścierką, gdy się zakurzy. Ja z braku czasu i wygody używam chusteczek nawilżanych do pielęgnacji dziecka i po sprawie. 

 Jak się jeździ z zamontowanym fotelikiem?

Miałam duże obawy przed zamontowaniem fotelika w swoim rowerze. Myślałam, że będzie mocno bujać rowerem, gdy syn będzie się wiercił na siedzeniu. Zwłaszcza gdy jedziemy na wycieczkę z tatą i go nie widzi. Wtedy tata co chwila musi dzwonić dzwonkiem na znak synowi, że jest w pobliżu i tak rozwiązaliśmy problem prób oglądania się do tyłu. Strach, że fotelik się urwie podczas jazdy. Naprawdę te montowanie pomimo, że wiem już dziś, ze jest solidne, ale po zamontowaniu go na ramę na takie nie wyglądało. Zwłaszcza, ze wiozłam ponad 11 kg samego wkładu nie licząc wagi fotelika w nim to jakoś specjalnie nie odczuwa się tego ciężaru. Jedynie w momencie wjechania w większy dołek czuć lekkie pociągniecie do tyłu. Pod górki. Hm nie jest tak źle choć obawy były jak ja wjadę z nim pod górę. A o dziwo wjeżdżam tylko trzeba się nico rozpędzić. Jedynie w nierównym terenie i jak jest górka z dziurami to mam problem z podjechaniem. Najbardziej odczuwalny bagaż z tyłu jest podczas prowadzenia roweru pod górkę. Tu trzeba uważać zwłaszcza przy ruchliwym dziecku. 

 

Jak wkładać dziecko do fotelika?

Nie ma problemu, żeby jedna osoba spokojnie to uczyniła. Ja robię to tak. Staje w rozkroku odwrócona do fotelika i trzymam nogami rower, żeby się nie przechylił na boki. Daje kij synowi, żeby przyciągnąć jego uwagę i w ten sposób jest już miejscu, z którego podnoszę go i umieszczam w foteliku. Od razu zapinam pas i teraz dopiero wszystko dopinam i poprawiam. Dopasowuje najpierw pasy na ramienne. Ustawiam nogę syna na podstawce dosuniętą do końca i dopiero zapinam pasek zabezpieczający. Na początku się wkurzałam, bo trzeba mocno naciągnąć, żeby bolec wszedł w dziurkę. Ale teraz to już specjalista jestem i idzie szybciutko. Dopiero teraz zakładam komin wielofunkcyjny (lepszy od czapki bo nie ma szwów) na głowę pomimo, że kask ma pod spodem takie miękkie materiałowe zabezpieczenie, żeby się głowa nie odciskała to wolę założyć dla pewności. My mamy taki cieniutki bez szwów i zakładamy na niego kask.  Jeszcze zakładam chustkę synowi pod brodę albo drugi komin i zawijam, żeby klamerka od kasku nie wrzynała się w brodę. Maksymilianowi to przeszkadza. No i na końcu zawsze sprawdzam czy na pewno zapięłam pasy bezpieczeństw i ruszamy w drogę. 

Czego mi brakuje?

No właśnie ogólnie jestem zadowolona. Więc powiedziała bym, że niczego. Choć brak mi możliwości pochylenia siedzenia. Ale nie można mieć wszystkiego. To chyba jedyne co powinno być w każdym foteliku według mnie. No i może jeszcze osłonki na pasy i ten w kroku i ten na ramię. Choć to nie problem dokupić koszt niewielki, albo przełożyć z wózka.

 

Podsumowując

Fotelik dziecięcy Groovy FF sprawdzi się na pewno u tych, którzy lubią podróżować z dzieckiem po różnym terenie. Nie tylko po asfaltowej drodze, ale również nierównych piaszczystych drogach. Sprawdzone przez naszego syna. Nasz syn pomimo, ze jest dzieckiem bardzo ciekawym świata nie ma problemu z tym, że widzi po bokach bo widok z przodu zasłaniam mu ja. Wczoraj wytrzymał prawie 40 minut jazdy po różnym terenie i to bez marudzenia, że nie chce siedzieć. Więc to chyba Nam dorosłym przeszkadza, że nasze plecy zasłaniają widok pasażerowi. Za pomocą przycisku można szybko go wymontować i podróżować bez niego.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

MAMBABY

MAMBABY

Rabat dla fanów MamBaby

MAMBABY