Organizacja wydatków #1

Kategoria: Zorganizuj się Rodzinko Opublikowano: poniedziałek, 01, maj 2017 Drukuj E-mail

No to zaczynamy cykl zorganizuj swoje wydatki. Są to głównie wydatki na żywność, chemię itp. do zaspokojenia podstawowych potrzeb fizjologicznych. Czasem pojawi się też wyjście na miasto, co często się nie zdarza, ale gdzieś tam ze 2 razy w miesiącu może wystąpić. Jesteśmy zdania, że lepiej, taniej i zdrowiej wyjdzie na przygotowanie kebaba czy zapiekanki w domu. Wiemy co jemy, bo często zastanawiam się jedząc zapiekankę czy te składniki są świeże. 

 Może zacznę od początku. Po co? No właśnie zauważyliśmy pewną tendencję podczas codziennych zakupów. Pewnie, niektórzy z Was też tak mają. Wychodziłam głodna na zakupy. Ciągle coś z serii "a może się przyda" lądowało w koszyku. Na koniec okazuje się, że wyszłam po 2 rzeczy wróciłam z 10. To był mój wielki błąd. Teraz już tak nie mam. Robiąc raz w tygodniu mogę to lepiej zorganizować. Biorę wszędzie rachunki, jak kupuję na targu nosze jakąś karteczkę i zapisuje wszystko co, gdzie i za ile. Sklepowe pewnie myślą, że jakaś nienormalna. I mają rację. Czasem się zdarza, że muszą szukać w koszu rachunek, bo odruchowo wyrzucają. Ze mną nie ma tak lekko. To jak już wiemy po co? To możemy przejść dalej. Przerabiałam już zliczanie wszystkiego w programie do tego przeznaczonym. Jednak nie do końca się sprawdził. Wiadomo darmowe wersję mają ograniczenia. Szukałam, szukałam, aż w końcu doszłam do wniosku, że najprostsze rozwiązania są najlepsze. I tak zostałam i trwam nadal przy arkuszu kalkulacyjnym.  

Proponuję zrobić listę obiadów. Minimum 20, które wszyscy domownicy lubią, żeby nie bawić się w 2 różne dania. U nas jest jedno danie i to wystarcza. Np: zupa pomidorowa, ogórkowa, groszkowa, grochowa, fasolowa, buraczkowa, meksykańska, krupnik, rosół, wszelkie kaszy i ryże z warzywami, szpinak ukochany przez naszego syna (naleśniki i makarony), mielone, schabowe, kotlety z kaszy jaglanej, leczo, czasem sałatka tradycyjna zamiast obiadu, warzywa na patelnie (to tak jak się nic nie chce, ale na szybko coś trzeba przygotować).

NIEDZIELA: siadam i rozpisuję na kartce obiady. Robię taki kwadrat w rogu kartki i wypisuję dni tygodnia wraz z obiadami na każdy dzień. Wiadomo można potem dowolnie modyfikować dni i obiady. Zawsze staram się, żeby mieć jeden obiad taki nasz ulubiony na zapas. To jak ustalone obiady można przejść do spisywania listy zakupów. Najpierw zaczynam od wszystkiego tylko nie jedzenia. Chodzę po mieszkaniu i spisuję co się skończy w tym tygodniu rozliczeniowym. Jak już to gotowe to zabieram się za żywność. Najpierw składniki na obiady. Gotowe to teraz cześć najtrudniejsza. Jedzenia na pozostałe posiłki w ciągu dnia. Mamy standardowe takie jak ser, szynka, płatki, kasza jaglana z dodatkami, parówki, dżemy, pasztety, owoce. To takie główne. To jak gotowa lista to teraz trzeba oszacować ile co kosztuje, bo przecież nie przekraczamy limitu. Ja zapisuje przy każdym produkcie cenę jednostkową ołówkiem. Czasem tak na oko. Zliczam na moim genialnym kalkulatorze. Zazwyczaj udaje mi się zmieścić w naszym limicie. A co jeśli nie. No to teraz przechodzimy do planu B, który ma 2 wersje. Zamieniamy produkty na tańsze zamienniki, co rzadko się sprawdza, bo u nas w jedzeniu chodzi o jakość nie ilość. Więc wtedy szukamy po sklepach gdzie taniej. Albo zmieniamy obiady na tańsze wersje. I to częściej u nas sprawdza.

PONIEDZIAŁEK: siadam rano do komputera i sprawdzam gazetki. Spisuje gdzie i co mogę kupić taniej i idę z Maksiem na zakupy. Rozpisuje produkty na sklepu. Jedno dziecko i ja jedna dorosła. Na szczęście mam Nordika, bo bym tego nie doniosła. Zakupy zajmują cały blat w kuchni i czasem jeszcze stół. Mamy zakupy zaliczone, to możemy przejść do rozliczania rachunków.

 

I na tym skończymy. Bo o rozliczaniu chcę bardzo szczegółowo przygotować wpis jak to robimy. Planowany powinien się pojawić do niedzieli. Można oczywiście zliczyć na kartce, ale po co się męczyć, jak coś może to zrobić za mnie. I do tego mam podgląd co, ile, czego spożywamy.

Obiady

zakupy podzielone na sklepy

fajny gadżet do rozpiski:-)

Komentarze   

0 #2 Magda-DomowyKlimacik 2017-05-04 18:27
Bardzo fajny plan, ale ja nie dałabym rady trzymać się tego szczegółowo. Jadę na zakupy wtedy kiedy mogę, a nie wtedy kiedy są promocje, niestety. Jednak staram się nie kupować na zapas, a jedynie to co potrzebne :) No i muszę kupować to co jedzą moje dzieci, a nie to co chce :(
Cytować
0 #1 Monika 2017-05-03 11:25
Przyłączam się :) od zeszłego tygodnia mam taki sam sposób i już widzę oszczędności :) No i zero zastanawiania się codzień "co dziś zrobić na obiad", zastanawiam się nad tym tylko raz w tygodniu ;)
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Tosave

RoseHairExtensions.com

Regalia

cegła na sciane

Newchic

Streetcom